Działkowcy robią to każdego roku. Mało kto wie o karze 2270 zł

Dodano:
Nawet drobna sprzedaż czy wymiana nasion wymaga rejestracji w inspektoracie Źródło: Pixabay / JamesDeMers
Masz nadwyżkę nasion z ogrodu? Zanim wystawisz ogłoszenie, sprawdź obowiązujące przepisy.

Coraz więcej osób samodzielnie zbiera nasiona warzyw, kwiatów i innych roślin, aby wykorzystać je w kolejnym sezonie lub przekazać innym pasjonatom ogrodnictwa. Popularność internetowych grup dla działkowców sprawiła, że wiele takich ofert zaczęło pojawiać się również w mediach społecznościowych i serwisach ogłoszeniowych.

Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że sprzedaż materiału siewnego podlega określonym przepisom. Dotyczy to nie tylko dużych producentów, ale także osób prywatnych, które oferują nasiona pochodzące z własnej działki czy ogrodu.

Tymczasem nawet niewielka sprzedaż prowadzona okazjonalnie może zostać potraktowana jako obrót materiałem siewnym.

Kiedy działkowcy mogą narazić się na karę?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, osoby zajmujące się sprzedażą nasion, sadzonek lub bulw powinny wcześniej zgłosić taki zamiar do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa (WIORiN). Brak wymaganej rejestracji może skutkować nałożeniem opłaty sankcyjnej.

Ustawa o nasiennictwie nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości:

„Kto prowadzi obrót materiałem siewnym bez zgłoszenia właściwemu wojewódzkiemu inspektorowi zamiaru prowadzenia obrotu materiałem siewnym, jest obowiązany do wniesienia na rachunek wojewódzkiego inspektoratu właściwego ze względu na miejsce zamieszkania lub siedzibę prowadzącego obrót albo dostawcy, opłaty sankcyjnej w wysokości 2 270 zł, na podstawie decyzji wojewódzkiego inspektora właściwego ze względu na miejsce zamieszkania lub siedzibę prowadzącego obrót albo dostawcy”

Przepisy obejmują również sprzedaż prowadzoną przez internet. Ogłoszenia publikowane na portalach aukcyjnych czy w mediach społecznościowych mogą zostać potraktowane tak samo jak handel prowadzony na targowisku.

Sąsiedzka wymiana nadal jest dozwolona

Dobra wiadomość dla miłośników ogrodnictwa jest taka, że przepisy nie zakazują dzielenia się nasionami na własny użytek. Można przekazywać je rodzinie, znajomym czy sąsiadom, o ile nie wiąże się to z działalnością zarobkową.

Bezpieczne pozostają między innymi:

  • nieodpłatne przekazywanie nasion,
  • wymiana między działkowcami bez pobierania opłat,
  • dzielenie się sadzonkami z rodziną lub znajomymi,
  • wykorzystywanie własnych nasion na potrzeby przydomowego ogrodu.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy właściciel zaczyna pobierać wynagrodzenie lub regularnie oferować materiał siewny szerszemu gronu odbiorców.

Rygor ma swoje uzasadnienie

Choć wielu działkowców uważa te regulacje za rygorystyczne, ich głównym celem jest ochrona rynku oraz samych kupujących. Państwowa kontrola pozwala monitorować pochodzenie materiału siewnego i ograniczać ryzyko rozprzestrzeniania się chorób roślin czy niebezpiecznych szkodników.

Dzięki temu osoby kupujące nasiona mają większą pewność, że otrzymują materiał zgodny z opisem i spełniający określone normy jakościowe. Niezarejestrowane nasiona mogą bowiem pochodzić z niezweryfikowanych źródeł, a ich jakość czy zdolność kiełkowania pozostają niewiadomą.

Źródło: Infotuba.pl / Next Gazeta
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...